Premiery kameralne

Zadanie finansowane ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Przestrzenie Sztuki, realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca oraz Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, a także z budżetu Województwa Dolnośląskiego.

Dirty talk plakat

DIRTY TALK

Dirty talk pragnie inaczej… wielokrotnie, czule, rozpalając, hipnotyzując, pożądając tego, czego jeszcze nie ma…

Dirty talk to próba wspólnego zagospodarowania językowej luki; to taniec z wilgotnymi włosami, rozpuszczanie się i stawanie się na nowo. Dirty talk to coś absolutnie, wręcz fizjologicznie, niezbędnego, wstrząsająco pięknego; to żarłoczna bogini, której trzeba poświęcić wszystko.

„Dirty talk” to przedstawienie taneczne, w którym artystka Daniela Komędera, wraz z osobami współtworzącymi, zagłębia się w praktyki dirty talk i dyskursy przyjemności. Nie opowiada się za stereotypami i wyobrażeniami, które funkcjonują w języku potocznym. Szuka różnorodności i wielowymiarowości pożądania jako źródła siły i witalności.

PLAKAT Jeszcze tylko trzy razy, chor. Wojciech Furman

Przedstawienie inspirowane osobistymi doświadczeniami autora, który zmagał się z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi (OCD). OCD to pułapka, w której perfekcyjnym rozwiązaniem problemu (obsesji) wydaje się działanie (kompulsja) – karmiące potwora wciąż dopominającego się o więcej. Potwora, który pożera ciało, głowę, relacje, pasję i pracę.

Twórcy chcą wyciągnąć ze społecznej szuflady temat tej cichej i wstydliwej choroby, jaką są zaburzenia obsesyjno-kompulsywne oraz rzucić światło na jej naturę. OCD niesłusznie redukowane jest do równego układania rzeczy, czy częstego mycia rąk, co prowadzi do głębokiego niezrozumienia samej choroby, a przede wszystkim zmagających się z nią osób. OCD to choroba, o której warto mówić i leczyć ją, ponieważ można się z tej klatki wydostać.

W przedstawieniu ważną funkcję będą pełniły również rekwizyty. Odważna i przemyślana praca z rekwizytem to silne i cenione zjawisko na światowej scenie tańca współczesnego, wymagające od performera wysokich kompetencji fizycznych. Mimo swojej atrakcyjności, zjawisko to nie doczekało się jeszcze swojej wyraźnej reprezentacji na polskiej scenie tańca.

Plakat WoW, chor. Marta Wołowiec

W czasach mroku i niepokoju zastanawiamy się nad tym, czym jest przyjemność – przyjemność w życiu, przyjemność z tańczenia czy oglądania tańca. Twórców inspiruje fenomen choreomanii – tanecznej plagi, która przez ponad dziesięć wieków pojawiała się w różnych miejscach Europy. Mania tańczenia na ulicach zgromadziła setki osób we wspólnym szalonym tańcu do wycieńczenia, do utraty przytomności, a czasem – do utraty życia. Do dziś przyczyny tych ekstatycznych ruchów kojarzone są albo z nieświadomym zażyciem psychodelików, w postaci zatrucia sporyszem, grzybem żerującym głównie na trawach i zbożach, albo z chorobą zwaną pląsawicą. Jedna z teorii podaje także, że bezustanny taniec był skutkiem załamania nerwowego, którego przyczyną miał być specyficzny czas pełen zaraz, wojen i katastrof naturalnych.

Zobacz więcej o: