ZŁE BAŚNIE

ZŁE BAŚNIE
na podstawie “Żyli długo i szczęśliwie, póki nie umarli. Nieznane baśnie braci Grimm” w wyborze i przekładzie Elizy Pieciul-Karmińskiej
reż. Marcin Liber
8. 01
godz.
9. 01
godz.
10. 01
godz.
11. 01
godz.
15. 01
godz.
16. 01
godz.
17. 01
godz.
18. 01
godz.
Pierwsza próba do spektaklu "Złe baśnie złe"

Twórcy

  • Reżyseria i adaptacja: Marcin Liber
  • Scenografia i kostiumy: Mirek Kaczmarek
  • Choreografia: Paulina Jaksim i Katarzyna Kulmińska | Hashimotowiksa
  • Muzyka na żywo: T H V N /band/ w składzie Marcel Pociecha (gitara, wokal), Jarosław Jazienicki (perkusja), Michał Jarosz (perkusja live), Marceli Hryniewicki (bas, wokal), Maciej Rzońca (wokal, ambienty)
  • Projekt plakatu: Adam Jedynak, w plakacie został wykorzystany obraz "Diabeł" Macieja Salamona 

Obsada

Mieszkańcy wsi Griny: 

  • Artur Borkowski
  • Izabela Cześniewicz
  • Agnieszka Dziewa
  • Paulina Jóźwin
  • Jan Kochanowski
  • Sandra Kromer-Gorzelewska
  • Agnieszka Kulińska
  • Eloy Moreno Gallego
  • Karolina Pewińska
  • Jakub Pewiński
  • Monika Rostecka
  • Krzysztof Szczepańczyk
  • Julia Totoszko (gościnnie) 

Premiera:

9 stycznia 2026 r. | Centrum Sztuk Performatywnych Instytutu Grotowskiego

(nieznany) 

„Złe baśnie” to spektakl dla dorosłych, którzy kiedyś byli dziećmi. Powrót do zapomnianych, wypartych i brutalnych wersji baśni braci Grimm, w których nie ma miejsca na iluzję „szczęśliwego zakończenia”. Inspiracją był zbiór Żyli długo i szczęśliwie, aż nie umarli w wyborze i przekładzie Elizy Pieciul-Karmińskiej.


Przemoc nie przestaje istnieć, jeśli udajemy, że jej nie ma. 
Nie znika, jeśli zamykamy dziecku oczy. 
Nie znika, jeśli zamilkniemy o niej w domu, w szkole, w Kościele, w teatrze.
Przeciwnie — przemoc uwielbia ciszę. 
Zawsze znajdzie sobie miejsce pod dywanem, w szafie, pod sutanną, w dziecięcym pokoju.


W tym sensie spektakl odsyła nas do archetypu zakazanej komnaty z baśni o Sinobrodym. 
To, co zakazane, to prawda. 
A ta prawda to fakt, że opowieści, które miały nas chronić – często były narzędziem opresji. 
Nie chodzi więc o to, by je wyrzucić. 
Chodzi o to, by do nich wrócić – świadomie, dorośle, z odpowiedzialnością.
 

Dlatego „Złe baśnie” nie są skierowane do dzieci, ale do byłych dzieci, które chcą wreszcie zrozumieć, czym je “karmiono”. Czym nasiąkły za młodu. To akt odwagi, otworzyć drzwi do komnaty, w której kryje się przeszłość i nie odwrócić wzroku.


Na scenie pojawiają się opowieści o rodzicach, którzy krzywdzą, o dzieciach, które milczą lub się mszczą, o ciałach, które zostają zbrukane, ale nie zapomniane. Każda historia to osobny epizod – formalnie i estetycznie inny – połączone muzyką na żywo i cielesną choreografią. Scenografia Mirka Kaczmarka i choreografie Hashimotowiksa tworzą świat na granicy snu, rytuału i koszmaru dzieciństwa.


Spektakl nie szokuje dla samego efektu. Jego celem jest konfrontacja z tym, co wyparte. Jak w baśni o Sinobrodym – zakazana komnata skrywa to, o czym mieliśmy nie wiedzieć. Ale dorosłość polega na tym, że otwieramy te drzwi i patrzymy prawdzie w oczy i konfrontujemy się z prawdą. Przemoc nie znika, gdy udajemy, że jej nie ma. Milczenie to jej najlepszy sojusznik. Ten spektakl to próba przerwania tego milczenia. To zaproszenie do bycia dorosłym i odpowiedzialnym.


P.S. Jako dziecko, zawsze przed snem, gdy nocowałem u babci Halinki, prosiłem by opowiedziała mi „straszną bajkę”. To był nasz codzienny rytuał zasypiania.


W białej, puchowej pościeli, w ramionach babci, wyobrażałem sobie, że jestem dzielnym rycerzem, który pokonuje wszystkie potwory wymyślone przez babcię i broni nas przed nimi. Nigdy nie czułem się bezpieczniej niż wtedy. Tęsknię za tamtymi czasami i za babcią Halinką.


Opowiedzieć Wam straszną bajkę?

Marcin Liber