„Wieczne rodeo” w zestawieniu najlepszych spektakli Miesięcznika Teatr
Wieczne rodeo, fot. Natalia Kabanow
W corocznym podsumowaniu 25 najciekawszych spektakli mijającego sezonu Miesięcznika Teatr „Wieczne rodeo” w koncepcji i reżyserii Anny Karasińskiej!
Uzasadnienie redakcji:
Anna Karasińska to prawdopodobnie najbardziej oryginalna artystka pracująca w polskim teatrze. Na dodatek nie robi teatru. Jej prace, nazywane z konieczności spektaklami, oparte są na doświadczeniu, które artystka projektuje i udostępnia publiczności. Rzecz jest trudno opisywalna, czego dowodem recenzja Dariusza Kosińskiego. Terminologiczne kompromisy i radykalnie performatywny charakter twórczości utrudniają Karasińskiej funkcjonowanie na rynku teatralnym. Dlatego każda kolejna premiera ma w sobie coś ze święta. Na tę najnowszą musieliśmy czekać dwa i pół roku.
Wieczne rodeo we Wrocławskim Teatrze Pantomimy udowadnia, że jej metoda zachowuje świeżość i wciąż oferuje widzom przeżycia niedostępne nigdzie indziej. To taka zwyczajnie niezwykła transgresja. Tym razem podstawowym narzędziem jest praca z ciałem. Tekstu w Wiecznym rodeo tyle, co kot napłakał, choreografii za to pod dostatkiem. I tej wykorzystującej narzędzia pantomimy, i tej eksponującej umiejętności taneczne młodszej części obsady. No dobra, ale o czym to jest? Aż głupio pisać, no bo co. O radości? Owszem. O smutku? Jeszcze jak. O rywalizacji i niespełnieniu? Też. O tryumfie i rozczarowaniu? Tak. O tym, że nie wiadomo, gdzie jest prawda pojedynczego doświadczenia, skoro do jego wyrażania wykorzystujemy gotowe kulturowe skrypty. I o tym, że trudno nad tym wszystkim zapanować. Ale przede wszystkim o tym, że siadasz w fotelu i jeśli wszystko dobrze pójdzie, nawiązujesz tę dziwną relację z performerami, która sprawia, że śmiejesz się i wzruszasz. I wychodzisz trochę inny, niż wszedłeś. [DG]