„Little" w pierwszej piątce najlepszych spektakli Miesiecznika Teatr

Little, reż. Gosia Wdowik, fot. Natalia Kabanow

Little, reż. Gosia Wdowik, fot. Natalia Kabanow

Czy można sobie wyobrazić piękniejsze zakończenie sezonu teatralnego? Drugi tytuł WTP, "Little" w reż. Gosi Wdowik w zestawieniu 25 najciekawszych spektakli mijającego sezonu Miesięcznika Teatr w pierwszej piątce! 

Uzasadnienie redakcji: 

Gosia Wdowik wraca do Wrocławskiego Teatru Pantomimy po sukcesie przedstawienia Niepokój przychodzi o zmierzchu (2023). Tym razem rzecz dzieje się nie na holenderskiej wsi, ale w polskim miasteczku w środku najntisów; główną bohaterką nie jest dziewczynka, lecz chłopiec. W Niepokoju… scenę przykrywał śnieg, w Little centralnym punktem jest eliptyczny basen. Scenografia, podobnie jak światło (za obie sfery odpowiada Aleksandr Prowaliński) działają jak dramaturgiczny przester. Żywiołowa choreografia wykonywana w wodzie do kostek wygląda spektakularnie, a dominujący w obsadzie młodzi tancerze imponują sprawnością i różnorodnością stylów. Jest im o tyle łatwiej, że niesie ich wybitna muzyka.

Little jest w gruncie rzeczy adaptacją płyty Music for the Jilted Generation The Prodigy. Ten wydany w 1994 roku album łączący techno, rave i rock stał się manifestem pokoleniowym. Choć raczej nie dla generacji reżyserki, tylko dla pokolenia nieco starszego Roberta Bolesty, który odpowiada za scenariusz. Artyści wrocławskiej Pantomimy nie używają słów, tekst wyświetlany jest na ścianie w głębi sceny. To monolog wewnętrzny głównego bohatera, granego przez Mikołaja Ciapę i Jakuba Pewińskiego. Rozdwojenie „Małego” jest nawiązaniem do filmu Fight Club. Takich popkulturowych linków jest tu znacznie więcej.

Little to z jednej strony prosta historia o dojrzewaniu nastolatka, do której bardzo łatwo się podłączyć, bez względu na płeć. Pierwsze relacje romantyczne, problem z rodzicami (z dorosłymi), ot, uniwersalny pakiet biograficzny. Z drugiej strony wrocławskie przedstawienie to imponujące afektywne widowisko. I dowód na to, że w polskim teatrze to, co ciekawe, dzieje się często poza scenami dramatycznymi. [DG]