Głosy po premierze "Little" Gosi Wdowik

Little, reż. Gosia Wdowik, fot. Natalia Kabanow

Little, reż. Gosia Wdowik, fot. Natalia Kabanow

Zebraliśmy dla Was najciekawsze fragmenty recenzji po premierze "Little" w reż. Gosi Wdowik i zapraszamy na kwietniowy set. Gramy 16-19 kwietnia! 

Na scenie artyści tworzą obraz cielesności nieustabilizowanej — takiej, która nie znajduje ani trwałego rytmu, ani jednoznacznego kierunku. Przejawia się to w mikrogestach i jakości ruchu: drżeniu, zawahaniach, opóźnieniach reakcji, nagłych wybuchach energii, które nie znajdują kontynuacji. Ruch nie jest linearny, raczej urywa się, zapętla, traci kierunek. Taka cielesność buduje atmosferę niepokoju i zawieszenia. Percepcja widza zostaje wytrącona z komfortu, zmuszona do śledzenia najmniejszych zmian napięcia. Pojawia się czas pełen pauz, przeciągnięć i nagłych przyspieszeń (...) Teatr Gosi Wdowik to teatr intensywności, nieciągłości i niepewności. Jej spektakle dotykają tematów takich jak presja kulturowa, prawa reprodukcyjne czy systemowa przemoc. Jednoznacznie unikają publicystyki. Polityczność w przedstawieniach reżyserki ujawnia się mimochodem, w napięciach odsłaniających, jak głęboko jesteśmy uwikłani w system.

To on przenika emocje i codzienne doświadczenie, kształtując je ciszej niż ideologia, ale skuteczniej niż deklaracje. Twórczość Wdowik jest wymagająca, momentami niewygodna, ale konsekwentna i wyraźnie potrzebna" - Adam Kamiński Teatr dla Wszystkich

Przybywajcie do Wrocławskiego Teatru Pantomimy na ten fantastyczny spektakl, który pewnie stanie się kultowy. „Little“.

Gdyby próbować określić ten spektakl w dwóch słowach, to byłyby to „energetyczny i bolesny. „Energetyczny, bo muzyka The Prodigy i Agaty Zemli i fantastyczny ruch sceniczny zespołu niosą taki rodzaj napięcia, że nie sposób usiedzieć spokojnie, a bolesny, bo „Little” przypomina męki dojrzewania, kiedy ciało się zmienia, hormony szaleją, a dookoła są presja, wymagania i oczekiwania społeczne. Do tego zmienia się sytuacja gospodarczo-polityczna, nadchodzi czas przełomu, nowy ustrój, a wraz z nim MTV, markowe ciuchy.

Bohater/owie/ próbuje się w tym odnaleźć i podwójność postaci bohatera/ chłopak i dorosły aktor/ jest chwytem genialnym. Stwarza pewien nawias i buduje dystans do tej postaci. Męski wzorzec jest oczywiście nieobecny, zamiast tego umęczona matka-Polka. Do tego kompleksy, inicjacja seksualna, przemoc i chęć bycia jak Brad Pitt w „Podziemnym kręgu” . Mocne, energetyczne, transowe przedstawienie, pozycja obowiązkowa!" - Adrian Gnilka.

Wdowik w naturalny sposób buduje teatr emocjonalnie angażujący i zmuszający do konfrontacji z tym, co przeżywają postaci na scenie. Może to się zdawać banalne i oczywiste, bo właściwie tak przecież powinien działać teatr, jednak w praktyce rzadko udaje się tak precyzyjnie nawiązywać relację z widzem, by nie tylko chciał oglądać, ale także wręcz musiał mocno doświadczać wszystkiego, co dzieje się w spektaklu. Jeszcze jedna istotna cecha charakteryzuje siłę przyciągania spektakli Wdowik – subtelność, z jaką reżyserka uruchamia kolejne poziomy skojarzeń, sentymentów i przeżyć (…) Spektakl Wdowik utkany jest z subtelnych ruchów i drobnych gestów. Nieznaczne zmiany temperatury w panujących pomiędzy bohaterami relacjach oraz w tempie wydarzeń dyktowanym przez muzykę Prodigy decydują o tym, jak różnorodny klimat może mieć to przedstawienie. Trzeba śledzić je z dużą uważnością, by nie uronić detali stanowiących o doskonałości „Little". Łatwo można także wpaść w pułapkę beztroskiego cieszenia oczu wizualną warstwą spektaklu oraz fantastyczną pracą z ciałem, którą wykonują aktorzy i przez to stracić rozeznanie w psychologicznych elementach tej historii" - Katarzyna Mikołajewska Wyborcza.pl Wrocław 

Reżyserka Gosia Wdowik tworzy teatr fizyczny, cielesny, boleśnie emocjonalny, we Wrocławskim Teatrze Pantomimy znajdując, po trzech latach od wielokrotnie nagradzanego spektaklu "Niepokój przychodzi o zmierzchu" (2023), kolejny poruszający i mocny przekaz teatralny, w którym z pewnością odnajdą się młodzi ludzie, borykający się z problemami, jakie zdają się istnieć od początku świata. A ich rodzice rozpoznają tu swoje gesty, swoje emocje i problemy. Akcja spektaklu rozgrywa się w latach dziewięćdziesiątych, ale jest jak najbardziej aktualna, bo bunt dorastających chłopaków jest wieczny i miłość do muzyki również, choć Prodigy nie jest dziś hitową kapelą i nie wiem, czy nazwa tego zespołu znana jest obecnie młodym ludziom" - Ewa Mecner Artystyczne spojrzenie 

Pantomima Wrocławska utrzymuje poziom! Jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia, a po styczniowej premierze byliśmy głodni doznań. Małgorzata Wdowik prezentuje spektakl opowiadający historię dojrzewania chłopaka w latach 90. XX wieku, co w skali makro przekłada się na historię chłopięcości i dorastania aż do dziś. Na scenie przeplatają się ze sobą strach, presja otoczenia i trudności w relacjach z najbliższymi. „Little" to jeden z niewielu spektakli, w którym widz koncentruje się szczególnie na strukturze. Historia to element nie-do-pominięcia, jednak w tym wypadku stanowi dodatek, pozwalający rozwijać formę w czasie. Centrum sceny zajął płytki okrągły basen wypełniony wodą. Odbiorcy wprost nasuwa się pytanie: to symbol? Sprytny zabieg scenograficzny? Ważny element opowieści? Szybko okazuje się, że źródełko stanowi narzędzie i funkcjonuje na wielu płaszczyznach semantycznych" - Gabriela Zakrzewska Dziennik Teatralny 

„Little Gosi Wdowik to wspaniały spektakl. Piękny wizualnie i afektywny aż strach. Niewiele tu miejsca na myślenie, za to mnóstwo na przeżywanie. Byliście kiedyś szesnastolatkiem albo mieliście z szesnastolatkiem kontakt? No to wiecie, że chłopięce dojrzewanie nie jest najłatwiejsze. Trzeba się dużo wstydzić. Przede wszystkim własnego ciała. Trzeba się dużo złościć. Na dorosłych i rówieśników. Trzeba się kompromitować. W relacjach z dziewczynami. Trzeba się bić. Z chłopakami." - Dominik Gac Miesięcznik Teatr